Za uczestnikami Szkoły Letniej Akademii Liderów trzy dni pełne aktywności i wytężonej pracy nad projektami, które planują przeprowadzić już najbliższą jesienią w swoich lokalnych społecznościach. Szkołę Letnią odwiedził też bp prof. Jacek Grzybowski z inspirującym wykładem szansach, wyzwaniach i zagrożeniach związanych z rozwojem sztucznej inteligencji.
Pierwszego dnia zajęć młodzi liderzy mieli okazję przyjrzeć się swoim stylom komunikacji. Uczestnicy dostali zadanie, aby w małych grupach nakręcić kilkuminutowy film. Na tym zadaniu minęła połowa dnia, a doświadczenia z przygotowania filmu stanowiły przyczynek do rozmowy o tym, jakie role można przyjąć w grupie, kiedy realizuje się wspólnie projekt i jaki model komunikacji najbardziej im pasuje.
Młodzi liderzy analizowali siebie pod kątem tego, czy wygodniej im przewodzić, czy raczej stać chwilę z boku, przyglądać się dynamice grupy i dołączać do działania w roli obserwatora i doradcy. Czy inicjują akcję, czy podtrzymują zainicjowaną przez kogoś? Jak to jest proponować rozwiązanie, które się przyjmuje w grupie a jak to jest, gdy Twój pomysł się nie przyjmuje? I jak to jest realizować sposób działania, który nie do końca odpowiada naszym wyobrażeniom?
W oparciu o metodologię Lumina Spark liderzy przyglądali się preferowanym przez siebie stylom rozwiązywania zadań i stylom komunikowania się. Analizowali swoje profile w parach projektowych i wspólnie omawiali różnice. To bardzo ważne, by mieć świadomość, że ludzie różnią się pod względem postrzegania i podchodzenia do zadań, preferują różnekomunikacji i aby uznawać to w przewodzeniu grupą. Dobry lider to taki, który umie docenić potencjał każdego członka zespołu i wsłuchując się w zespół proponować zadania zgodne z mocnymi stronami członków zespołu projektowego.
Z różnorodności płynie siła niż konflikt – to najważniejszy wniosek, który płynął z pierwszego dnia Szkoły Letniej. Uczestnicy na przykładzie „projektu filmowego” doświadczyli, że mimo różnic można wiele zrobić w grupie, kiedy każdy zostanie wysłuchany, a jego zdanie wzięte pod uwagę i kiedy pozwolimy na działanie według mocnych stron, bo każdy takie ma, choć mogą się bardzo miedzy sobą różnić.
W kolejnych dniu uczestnicy pracowali nad wizją i konkretnymi planami projektu, który po zakończeniu ze Szkoły Letniej będą realizować. Pochylali się nad najważniejszymi obszarami zarządzania projektem społecznym: beneficjentami i interesariuszami, produktami, narzędziami, zespołem i zasobami wewnętrznymi, kosztami i komunikacją.
Szczególną uwagę trenerzy skierowali na dwa obszary: cel i harmonogram. Młodzi liderzy doprecyzowywali cel swojego projektu. Czy cel jest konkretny, mierzalny, osiągalny, ważny i określony w czasie? Określenie celu projektu w tych kategoriach sprawia, że staję się on osiągalny i opisywalny, a nie rozlany i nieokreślony. To też moment, kiedy pary projektowe doprecyzowują wspólną wizję realizacji projektu.
W drugiej części dnia uczestnicy pochylali się nad harmonogramem działań, które planują i rozpisywali go na osi czasu. Trenerzy mocno podkreślali wagę dopracowania harmonogramu dla udanego przeprowadzenia projektów społecznych.
Wieczorem odbył się znakomity wykład Bp prof. Jacka Grzybowskiego na temat szans wyzwań i zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją. W pierwszej części spotkania prof. Bp. Grzybowski przedstawił historię rozwoju sztucznej inteligencji. Cofnęliśmy się do czasów Alana Turinga, pierwszego konstruktora modeli urządzeń służących do formułowania różnorodnych algorytmów (tzw. Maszyna Turinga), a następnie do postaci amerykańskiego naukowca Johna McCarthego, twórcy terminu „sztuczna inteligencja”, który rozwijał badania nad algorytmami. Usłyszeliśmy o amerykańskim kognitywiście Marvinie Lee Minskym, pionierze konstruowania robotów wykorzystujących myślenie maszynowe i twórcy pierwszej stochastycznej sieci neuronowej SNARC. W drugiej połowie XX wieku powstają pierwsze realne sztuczne sieci neuronowe, które pozwalają urządzeniom na uczenie się głębokie, bez nadzoru człowieka. Opowieść o historii rozwoju maszyn myślących zwieńczył rok 2014, kiedy program udający ukraińskiego nastolatka, chat bot Goodman, przekonał 1/3 sędziów, że jest człowiekiem (pozytywnie przeszedł test Turinga).
Taki był początek maszyn matematycznych, które mają możliwość uczenia się. A jak jest dziś? W roku 2016 program AlphaGo wygrał grę GO z najlepszym na świecie mistrzem w tej dyscyplinie Lee Sedolem, nie naśladując stylu innych graczy (którego się uczył), ale grając nieszablonowo, zupełnie inaczej niż ludzie, którzy kiedykolwiek grali w tę grę. W ten sposób AlphaGo wykazał szczególny rodzaj operacji – słynny już „ruch 37”, który obserwatorom wydawał się błędny a nawet absurdalny, a w efekcie okazał się decydujący dla zwycięstwa, a nie przyszedł prze wieki do głowy ludziom, grającym w grę GO.
fot. Emilia Bąk
Patrząc na postęp technologii pojawia się wrażenie myślenia i refleksji. Czy powinniśmy zacząć się godzić na to, że w przyszłości będziemy żyć wśród myślących maszyn? Bp prof. Jacek Grzybowski zaproponował refleksję nad definicją pojęcia „inteligencja” w stosunku do maszyn i do w stosunku do aktywności ludzkiej. Wykładowca wskazywał, że precyzyjną rozmowę nad „inteligencją maszyn” utrudniają zastane już w języku wyrażenia” sztuczna inteligencja, sieci neuronowe, głębokie uczenie, myślące maszyny. Sugerują one odbiorcy kumulację w urządzeniach pracy intelektualnej podobnej do ludzkiej. I rzeczywiście zgodnie z niektórymi definicjami, według których inteligencja to zdolność do osiągania złożonych celów, w semantycznym kontekście maszyny stają się inteligentne i myślące. Prof. Bp. Grzybowski postawił jednak tezę, że istnieją procesy intelektualne, które są właściwe tylko i jedynie człowiekowi, a maszyna nie ma do nich dostępu.
Wśród nich na pierwszym miejscu wykładowca wymienił zdolność abstrakcji, określoną według rozważań Platona, Arystotelesa i Św. Tomasza z Akwinu jako zdolność do oddzielania własności indywidualnych, wyodrębnianie wspólnych gatunkowych własności przedmiotów, bytów, metodyczne ujmowanie czynnika rozstrzygającego o tym, co sprawia że byt jest bytem i że w ogóle istnieje.
Jako drugą cechę ludzkiego umysłu właściwą tylko człowiekowi wykładowca wymienił separację – przejście od ogółu do szczegółu, od stwierdzenia bycia bytów do uchwycenia wyjątkowości, niepowtarzalności istnienia każdego z nich. Wykrywalna dzięki separacji prawdziwość istnienia powoduje że intelekt może nie tylko uchwycić istnienie „tego oto bytu”, ale uświadomić sobie prawdę tego bytu. Wynika z tego, że choć maszyny potrafią ująć treść danych i je zanalizować i przekazać jako prawdziwe czyli zgodne z treściami wejściowymi, to nigdy nie doświadczają Prawdy (lac. Veritas), rozumianej jako własność istnienia bytu realnego umożliwiająca powstanie aktu poznawczego i zarazem warunek jego prawdziwości.
Abstrakcja, poznanie i rozumienie przyczyn działania się rzeczy oraz separacja stanowią podstawę umysłowych zdolności człowieka: przyczynę tworzenia fenomenu religii, kultury a także przekazywania wartości oraz wiedzy następnym pokoleniom. Maszyny nie potrafią (a przynajmniej nic na ten temat nie wiadomo) transcendować samych siebie , nie stworzą zatem autentycznej kultury i nie będą religijne.
fot. Emilia Bąk https://emiliabak.pl/
W dalszej części spotkania poruszone zostały, wraz z udziałem uczestników, wątki wpływu AI na różne dziedziny życia człowieka. Co nas czeka w dziedzinie kultury? Czy AI zastąpi ludzką twórczość? Czy kultura powinna zawierać element przeżycia egzystencjalnego? A może wystarczy że oddziałuje na emocje odbiorcy i porusza coś w jego wnętrzu, nie mają u podstawy przeżycia twórcy? Co ma decydujące znaczenie - wpływ na odbiorcę czy źródło/autor dzieła?
Czy można przypisać maszynom i systemom jakiś rodzaj „intencjonalności” ze względu na zaprogramowaną w nich ideę realizacji wyznaczonych celów? Czy czekają nas powstanie etyki nie-ludzkich podmiotów i jej obsługa prawna, skoro roboty staną się częścią codzienności?
Czy można zgodzić się z Jackiem Dukajem, który twierdzi że doniosłym rezultatem rozwoju AI jest oderwaniem człowieczeństwa od człowieka? Czy – jak twierdzi Jacek Dukaj – zostawiając za sobą Erę Pisma wchodzimy w Erę Słowa Transferowanego przez komputer? Czy nadchodzi świat ludzi, którzy nie czytają i nie piszą?
Uczestnicy zastanawiali się jaki będzie wpływ AI na religijność ludzi. Czy wiara religijna przetrwa? Bp prof. Grzybowski wypowiedział nadzieję, że tak, bo wiara rodzi się z realnego spotkania człowieka z Bogiem, a utwierdza się w spotkaniu człowieka z człowiekiem. Jeśli kościół zrozumie, że powinien być miejscem spotkania to wygra z AI.
Spotkanie spotkało się z dużym zainteresowaniem, a rozmowy kuluarowe uczestników z gościem trwały jeszcze długi czas po zakończeniu wykładu, mimo rozpoczynającego się meczu półfinałowego.
fot. Emilia Bąk https://emiliabak.pl/
Wieczorem młodzi liderzy mają możliwość indywidualnych konsultacji z trenerami i pracownikami Fundacji Świętego Mikołaja i pochylenia się nad obszarami projektu, które wymagają szczególnego potraktowania i wsparcia.
W kolejnych dniach liderzy będą pracować nad umiejętnościami negocjacyjnymi, delegowaniem zadań i dawaniem informacji zwrotnej. To ważna umiejętności w pracy w zespole.
***
Akademia Liderów to:
- 10-dniowa szkoła letnia;
- Tutoring na czas realizacji autorskiego projektu: Po zakończeniu szkoły letniej, w okresie od sierpnia do listopada 2026 roku, uczestnicy będą mieli szansę skupić się na realizacji własnego autorskiego projektu przy wsparciu doświadczonych tutorów;
- Roczne stypendium w wysokości 3000 zł na rozwój pasji i talentów młodych liderów;
- 4-dniowa szkoła zimowa: Na zakończenie, w grudniu uczestnicy spotkają się na 4-dniowej szkole zimowej, podczas której będą mieli możliwość podsumowania swoich działań.




