Od dwóch lat mamy przyjemność wspierać stypendium św. Mikołaja trzynastoletnią Zosię z Sycewic. Sycewice to niewielka miejscowość w województwie pomorskim. Zosia jest wybitnie uzdolniona sportowo. Od 10 lat gra w piłkę nożną dziewcząt i odnosi wielkie sukcesy. Jest wicemistrzynią Polski w turnieju 1 na 1, mistrzynią województwa pomorskiego, z powodzeniem bierze udział w Mistrzostwach Ogólnopolskich, a także zgrupowaniach dla najlepszych polskich piłkarek. Wychowuje się w wielodzietnej rodzinie, stypendium jest dla niej bardzo ważne. A my bardzo cieszymy się, że możemy towarzyszyć Zosi w rozwoju. Zapraszamy do posłuchania jak pięknie Zosia opowiada o swoim talencie i pasji do piłki.
Zosiu, jak zaczynasz wiosnę?
Zacznę od szkoły, zaczyna się drugi semestr, a ja bardzo chcę się mocniej angażować, poprawić oceny, już myślę o egzaminie na koniec ósmej klasy. Zaczyna się wiosna, więc w piłce zaczynamy grać na boisku, kończymy z halą, a ja bardzo chcę wzmocnić kondycję i zawalczyć o udział w Wiosennej Akademii Młodych Orłów. Połączenie szkolnych obowiązków i aktywności sportowej jest dużym wyzwaniem i moim celem na wiosnę.
Byłaś już na Zimowej Akademii Młodych Orłów, prawda?
Tak, byłam już na zimowej akademii i na letniej w zeszłym roku. Jest to zgrupowanie, dla najlepszych dziewczyn w piłce nożnej z całej Polski. Mamy tam sparingi, treningi motoryczne, dajemy z siebie wszystko, bo naszym marzeniem jest aby dostać się do reprezentacji Polski. Moim na pewno. Odkąd gram w piłkę to właśnie gra z orzełkiem na piersi jest tym największym marzeniem i celem.
A jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką?
Gram w piłkę już od 10 lat, od zerówki. Kolega namówił mnie na udział w szkolnych sks, powiedział żebym poszła i zobaczyła jak tam jest. Krok po kroku co raz bardziej się wciągałam. Lata mijały i co raz bardziej mi się podobało i teraz już jestem na takim poziomie, że mogę myśleć o kadrze narodowej. Bardzo się cieszę, że odważyłam się spróbować, a piłka cały czas przynosi mi radość. Gram w Uczniowskim Klubie Sportowym Sparta Sycewice i bardzo wiele zawdzięczam mojemu trenerowi, panu Ryszardowi Henrykowi.
10 lat poświęciłaś jednej dyscyplinie. To wymaga dużej determinacji.
Tak. Jak gram już 10 lat to naprawdę chcę żeby to mi wyszło, nie chcę się poddawać, dlatego że po prostu mi się odechciało, albo bo chcę szukać nowych pasji. Choć oczywiście lubię próbować nowych rzeczy, jak choćby ostatnio koszykówki. Ale to piłka nożna jest moim super talentem i po prostu jak mam już talent, to moim zdaniem powinnam mu się poświęcić i na prawdę chcę go rozwijać, choć jest to związane z wieloma wyrzeczeniami i poświęceniami.
A jak to jest być dziewczyną - piłkarką? Często w obiegowej opinii piłka nożna to taki męski sport.
Dziś to właśnie piłka dziewczyn bardzo się rozwija moim zdaniem, jest coraz więcej chętnych; dziewczyny zaczynają próbować. Dziewczyny mogą grać na takim samym poziome, a nawet jeszcze lepszym niż chłopacy. Jak ktoś ma talent to powinien grać cały czas i w ogóle nie słuchać jakiś komentarzy „piłka nie jest dla dziewczyn”. Zdarzyło mi się usłyszeć komentarze, że dziewczyny słabiej grają, albo że nie warto próbować, bo dziewczyny mniej mogą zarobić na piłce w dorosłym życiu. A ja chciałabym być taką dziewczyną, która pokaże, że może być inaczej i że można się rozwijać, podążać za swoim talentem, za pasją i odnosić sukcesy.
Bardzo dojrzale o tym opowiadasz. A powiedz proszę też trochę o Twoich treningach, jak wygląda Twój tydzień?
Z drużyną mam trening po dwie godziny trzy razy w tygodniu, ćwiczymy strzały, podania, biegamy. Czasem są ćwiczenia indywidualne, a potem przechodzimy do meczu i po prostu gramy. Czasem tylko z dziewczynami, czasem z chłopakami. W soboty i niedziele mamy turnieje. A ja sama muszę też zadbać w domu o kondycję. Biegam, rozciągam się. W między czasie odrabiam lekcje, staram się też angażować w życie szkoły.
Bardzo duży nakład czasowy, ale pewnie też finansowy?
Tak. Bez wsparcia stypendialnego byłoby mi bardzo ciężko. Jak nie ma się wystarczająco dużo pieniędzy nie można kupić korków, które są bardzo drogie i często trzeba je wymieniać. Czasem po miesiącu grania na trawie, trzeba wymieniać je na nowe. Dzięki stypendium można też pozwolić sobie na pachołki albo bramkę, które pomagają w ćwiczeniach. Co więcej trzeba mieć pieniądze na treningi, na udział w turniejach, na które trzeba przecież też dojechać. Moim zdaniem żeby trenować piłkę na poważnie trzeba po prostu mieć pieniądze. Dla mnie stypendium jest realnym i ważnym wsparciem. Bez niego nie mogłam się rozwijać.
Cieszę się bardzo, że akurat stypendium św. Mikołaja trafiło właśnie do Ciebie i że potrafisz je mądrze wykorzystać. Marzysz o reprezentacji Polski, a czy masz jeszcze inne marzenia?
Chciałabym dostać się do Barcelony, to jest mój ulubiony klub, tam gra moja idolka Ewa Pajor. Jest dla mnie wielką inspiracją. Chciałabym iść w jej ślady.
Jest coś, co byś Ty chciała jeszcze dodać od siebie na koniec naszej rozmowy?
Trzeba rozpalać w sobie motywację i rozwijać się. Jak ma się jakiś talent to nie wolno go zaprzepaścić, nie można się poddawać. I oczywiście podążać za tym co się kocha.
Dziękuje Ci to bardzo wzmacniające dla wielu dziewczyn w Twoim wieku albo też i młodszych, a także dla mnie osobiście. Bardzo Ci dziękuje!
Młodych osób, takich jak Zosia - wybitnie zdolnych, pracowitych i zaangażowanych, a z rodzin niezamożnych, jest w Polsce dużo więcej. Warto wspierać rozwój dzieci i ich marzenia. Inwestować w talenty i dawać szanse!
Dziękujemy naszym Darczyńcom, dzięki którym jest to możliwe!
Jeśli Państwo również chcecie pomagać uczniom, którzy mają zapał i ambicję, ale nie mają środków, mogą Państwo wesprzeć >>ZBIÓRKĘ<< na ten cel lub dokonać darowizny bezpośrednio na konto:
nazwa odbiorcy: Fundacja Świętego Mikołaja
numer konta: 56 1090 0004 9149 9999 9999 9999
z dopiskiem: darowizna stypendium
Dziękujemy!
